Jeśli mnie znasz, prawdopodobnie nie zdziwiłbyś się, gdybym powiedział, że jestem przeciwieństwem kanapowego ziemniaka. Jestem odmiany, dlaczego tak siedzieć, kiedy możesz stać.

W rzeczywistości od tego czasu przeprowadzka z mojego domu do mieszkania najbardziej tęsknię za moim wysokim blatem kuchennym, który pozwalał mi stać podczas pracy na komputerze; umieszczenie laptopa na ladach zapewniło mi doskonały widok z poziomu oczu. Cholera, nowe blaty kuchenne! Nie możesz po prostu urosnąć około czterech cali?

I w rzadkich przypadkach, gdy oglądam telewizję, możesz zobaczyć, że obserwuję ją podczas kroczenia lub stania, lub skacząc w górę i w dół w regularnych odstępach czasu, aby robić różne rzeczy w mieszkaniu (tak, myślę, że jest tam trochę ADHD, które musisz wziąć pod uwagę , zbyt). Jest to również znane jako „flitting”.


Jestem mistrzem flittera.

A kiedy dowiedziałem się, że siedzenie jest szkodliwe dla zdrowia, znacznie bardziej wzmocniło moją pozycję. "Widzieć?" Powiedziałem mężowi. „Właśnie dlatego nie siedzę. Jest niezdrowy! Wpływa na sposób, w jaki twoje ciało metabolizuje niektóre paliwa, takie jak glukoza i lipidy”. Po cichu żałowałam, że mój ukochany ziemniak na kanapie również nie zmieni się w flittera.

Ale moja kampania „mniej siedzieć / stać więcej” spotkała się z głuchymi uszami, dopóki…


Kupiłem mężowi prezent urodzinowy - Fitbit Flex. Dałem mu go tuż przed wyjazdem na wycieczkę do Włoch. (W przypadku, gdy nie jesteś zaznajomiony z tym, jest to urządzenie, które śledzi twoje kroki, dystans, spalone kalorie i sen. Widzisz postęp w czasie rzeczywistym na smartfonie lub komputerze.)

Cóż, podczas naszej podróży wydarzyła się cudowna rzecz. Szliśmy… i szliśmy… i szliśmy. Pozwólcie, że przedstawię to przed chwilą, mówiąc wam, że jesteśmy wielkimi piechurami, szczególnie na wakacjach w miejscach, które można wspaniale spacerować. Ale nasze chodzenie nabrało teraz innego znaczenia.

„Chodźmy na górę tego, co robiliśmy wczoraj”, było moje budzenie każdego ranka, gdy mężulek przypiął cienki gumowy czarny pasek do prawego nadgarstka. Zanim się zorientowałem, logowaliśmy się każdego dnia w górę o 11 mil, zatrzymując się tylko po to, by zjeść smaczny makaron lub rybę. Moje nogi zaczęły żyć własnym życiem, prowadząc mnie wąskimi uliczkami i pagórkami w poszukiwaniu następnego dużego kroku.


Pewnego dnia, próbując zebrać jeszcze większe liczby, poszliśmy na dodatkowy spacer po obiedzie. Niezła rzecz, pod żadnym pozorem.

Spacery pomogły mi zwolnić i naprawdę zobaczyć strony. Kiedy poruszasz się z prędkością 3 lub 4 mil na godzinę, a nie 30 lub 40 mil na godzinę, możesz zbadać najdrobniejsze szczegóły swojego otoczenia, takie jak pęknięcia z boku średniowiecznego kościoła lub sposób, w jaki starożytne kostki brukowe czują się pod twoimi stopami. Możesz podkraść się do róży i powąchać jej soczysty zapach, zobaczyć uliczne życie mieszkańców - pieścić ich psy, podziwiać ich dzieci, wymieniając uniwersalny język ciepłych uśmiechów.

Zwiedzanie zabiera Cię w świat, a nie za okno autobusu lub samochodu.

Kolejna korzyść? Wróciliśmy do domu z wakacji z zerowym przyrostem masy ciała, pomimo naszej przysięgi, że spróbujemy wszystkich dostępnych lody we Włoszech i zmyjemy posiłki lokalnymi winami.

Kanapa jest pusta. Telewizor jest włączony. Gdzie jest mężulek?

Oczywiście tempo.

Ten post pierwotnie pojawił się na mysocalledmidlife.net.


Biblical Series VII: Walking with God: Noah and the Flood (corrected) (Lipiec 2020).